|
Na
początku, kiedy nie było jeszcze niczego, była tylko wielka pustka,
której było z powodu swej samotności bardzo, bardzo smutno.
Nie było z kim pogadać, nie było z kim się poprzekomarzać, nie było
z kim się pośmiać, ani nie było kogo się poradzić w wielkich i małych
sprawach.
Nawet nie było na kogo popatrzeć, ani do kogo się przytulić.
Nie było do kogo tęsknić i cieszyć się z każdego jego powrotu.
Nie było komu pokazać jak jest się wielkim i wspaniałym.
Trudno było czuć, że jest się kimś ważnym i kochanym.
I pomimo, iż przez wiele eonów, Shiva, jak nazwali tę wielką pustkę
ludzie, jako ten, który jest wszystkim, oszukiwał sam siebie, że jest
szczęśliwy i samo wystarczający, coraz szybciej w jego sercu rosła tęsknota,
której nie mógł zwalczyć.
A sił do tej walki miał coraz mniej.
I
już prawie całkiem zdesperowany, gdy nieomal wpadł w ciężką depresję,
siłą swojego ducha zbuntował się przeciwko takiemu stanowi rzeczy i
w akcie buntu uderzył z całej siły w bęben.
A wtedy, ku jego wielkiemu zaskoczeniu, z jego własnej pustki, wyłoniła
się przepiękna postać o powabnych, krągłych kształtach, która przy następnym
jego uderzeniu w bęben rozkwitła w zmysłowym tańcu jak najpiękniejszy
kwiat.
Shiva nie mógł od niej oderwać wzroku, dlatego nie przestał bębnić,
obawiając się, iż gdy to zrobi, zjawiskowa postać zniknie.
Był przecież bardzo stęskniony, a ta, którą ujrzał, przekraczała jego
najśmielsze wyobrażenia.
Spojrzał jej głęboko w oczy i zobaczył w nich mądrość i trudy życiowego
doświadczenia, łagodność i siłę ducha, zrozumienie i współodczuwanie,
zobaczył radość istnienia i zdolność tworzenia dobra i piękna.
Zobaczył wreszcie to, co było jego największą potrzebą, co było dla
niego najważniejsze - światło bezwarunkowej miłości.
A gdy sobie uświadomił, że to, czego pragnął i na co czekał przez tyle
eonów, jest tuż, tuż, na wyciągnięcie ręki, poczuł jak w jego sercu
tańczą dwie różowe kuleczki Boskiej Miłości i w jednej chwili poczuł
ogromną radość spełnienia.
Radość wypełniająca jego serce natychmiast rozrosła się w różową chmurkę
i otuliła ich obydwoje.
I
wtedy stał się cud.
Shakti, jak nazwali tę istotę ludzie, swoją siłą twórczą wyodrębniła
50 nasion alfabetu sanskryckiego - liter - żyjących dźwięków, z których
rozpoczęła kreowanie wszystkiego.
Zdumiał się Shiva niesamowicie, że ma przed sobą tak mądrą i twórczą
osobę i zastanowił się, dlaczego jemu samemu ten pomysł nie przyszedł
wcześniej do głowy.
Pomyślał sobie, że taka kreacja to musi to być wspaniała rzecz i czym
prędzej dołączył do Shakti z pomocą.
I tak przy wtórze bębna rozpoczęli nieustający taniec tworzenia z miłości.
Ich praca była idealnie zsynchronizowana, rozumieli się bez słów i wiedzieli
co mają robić. Nie odczuwali jej trudu, bowiem przepełniała ich miłość
i radość wspólnego działania.
Nikt nie był tu bardziej czy mniej ważny, ale każdy był niezbędny, wiedzieli
bowiem, że najlepszy rezultat otrzymają tylko w wyniku współdziałania
i pełnego zrozumienia.
Nie było to dla nich nic trudnego, byli przecież bogami, dwoma integralnymi
częściami jednej wspólnej całości. Teraz wyodrębnieni, pragnęli łączyć
się ze sobą w jak najwspanialszy boski sposób, dając swoją wzajemną
postawą i działaniem wzorzec do naśladowania ludziom, którzy kroczą
po ścieżce doskonalenia.
W każdą stworzoną istotę tchnęli nieco męskiej zasady Shivy i żeńskiej
Shakti - dając tym samym szansę swoim dziełom na pierwszy krok na drodze
do łączenia w sobie przeciwieństw i rozumienia odmienności.
Dali im, tym samym, szansę na poznawanie swojej niezgłębionej natury
i odkrywanie różnych odcieni swojego wnętrza oraz możliwość nieskończonych
twórczych poszukiwań.
Shiva i Shakti stworzyli podstawę istnienia tantry, która jednoczy mężczyznę
i kobietę na planie ludzkim i boskim.
Jako Bogowie, zapewne wiedzieli po co to robią.
Dlatego
patrząc na piękno i dobro stworzonego przez nich świata, ludzie powinni
brać z nich przykład i nie czekać samotnie przez eony na jakiś nieokreślony
"cud", ale niechaj męska zasada użyje całej swej staranności
i uważności, aby wiedzieć kiedy chwycić za bęben i wykonać pierwsze
uderzenie.
A potem niech razem odkrywają w sobie boskość, aby wspólne działania
z boską łatwością i doskonałością przyniosły im to, co upragnione.
Wprawdzie kosmos już został przez bogów stworzony, ale zawsze jest skala
mikro, a w niej plany makro na miarę marzeń.
Natura ludzka boską jest i wbrew niej jest samotne życie.
Nie sztuką jest łączyć się w pary.
Sztuką jest tak się łączyć, aby służyło to obustronnemu rozwojowi na
wielu planach życia i dawało przykład innym, tym, którzy są małej wiary
i w Boga i w siebie.
No, ale do tego to trzeba odwagi i chęci podjęcia ryzyka, albo może
dania sobie szansy, która często wywraca dotychczasowy tryb życia do
góry nogami.
A może wystarczy tylko patrzeć sercem i po prostu wiedzieć co trzeba
robić...
Jak widać z historii boskiej kreacji, w pojedynkę niewiele się zwojuje.
A i smutno tak...
No
tak, pustka pustką, ale bęben BYŁ. ;-))
Jaki
stąd wniosek?
|
|
|
|
UWAGA
- FIRMY POLSKIE !!!
Wydawnictwo
DSP w Chicago zbiera reklamy do kolorowego informatora biznesowego "
FIRMY POLSKIE " 2007-2008 który ukaże się w czerwcu 2007.
Reklamy
przyjmujemy emailem w załączniku na dsp2504@sbcglobal.net Koszt reklamy
w informatorze $200.00 Informator będzie też umieszczony do wglądu na
portalu wydawniczym DSP. Reklamy należy wysyłać juz teraz. Termin
końcowy, do końca marca. Zbieramy też reklamy do miesiecznika DSP "ŚWIAT
DSP " który dostępny jest na wortalu DSP, a wychodzi w druku już
w lutym. Poprzednie internetowe wydania są do wglądu na stronie wortalu.
Poszukujemy
też firmy lub osoby chętne do sponsorowania gazety DSP. Przyjmujemy
też książki do wydania. Chcesz wydać poradnik swojej firmy, czy inną
ksiązkę zapraszamy na wortal wydawnictwa DSP
WWW.DSP.GO.PL
|
|
|
|
Mam
26 lat, obecnie na stałe mieszkam w Bułgarii. Zaczęłam malować rok temu.
Dopiero miłość do samej siebie pokazała mi moc wzbogacania się, we wzajemnym
zrozumieniu i szacunek do życia, choć czas z natury rzeczy odsłania
wszelkie niedoskonałości i wady człowieka (mowię w swoim imieniu).
Zastanawiam
się, czym właściwie jest talent?
Odpowiedzią
jest: zawsze "świadomość" zmiany, pachnąca blaskiem rzeczywistości.
Wszystko, co oddycha jest dla mnie błogosławieństwem i religią wewnętrzną.
Moja twórczość, to podróż ku zrozumieniu życia, światla, ciepła, dźwięku,
śmierci.
|
|
|
|
Fototerapia
Irenki
|
|
|
|
|
|
|
Byłam
tam. Belgia. Morze północne.
Mój cel na dzisiejszy dzień.
Ach jak bardzo jestem go ciekawa. Jakie jest?
Czy mnie czymś zaskoczy ?
Kiedy byłam pierwszy raz w Ostende zadziwiły mnie ogromne plaże i
bliskość wielkich apartamentowców .
Był Marzec i jak na tą porę roku wyjątkowo ciepły dzień.
Miałam szczęście.
Cieszyłam się jak mała dziewczynka że tam jestem .
Zdjęłam buty i poszłam w stronę błękitnego morza.
Piasek wydawał mi się nieco brudny i bardziej ostry niż nad Bałtykiem,
bo oczywiście skusiłam się na pewne porównania.
Biegnę by jak najszybciej dotknąć wody taka niecierpliwa.
I pierwszy kontakt to szok !
Morze jest tak zimne ze czym prędzej uciekam na plażę.
Czas goni i osoba z którą jestem namawia mnie żeby jechać dalej. Dalej
do Knock...
Zdjęcia
z Ostende marzec 2007r.
Między
Ostende a Knock
Dzień
Króla w Belgii - lipec 2007.
Martyna
|
|
|
Wakacje,
wakacje .... i po wakacjach
|
|
|
|
Wiosenne
Bożkowe impresje
|
|
|
Droga
Pani Teresko przez okres ponad 3 lat uczestnictwa w warsztatach pod Pani
przewodnictwem, wiele zmieniło się w moim życiu, wniosła Pani wiele pozytywnej
energii, tak wiele Pani zawdzięczam. Brak mi środowych spotkań, spotkań
z Panią, z przyjaciółmi, którzy tak jak i ja cieszyli sie na spotkanie.
Praca nad sobą, praca nad emocjami pozwoliła mi pozbyc się pewnych ograniczeń,
bardziej optymistycznie patrzeć w przyszłość, uspokoiła moją duszę, moje
ciało (już nie dygocę jak osika).
Zyczę żeby spełniły się Pani marzenia, żeby zaszczepiła Pani chęć pracy
nad sobą innym ludziom bez względu na pochodzenie, kolor skóry
Mam
nadzieję że los ześle nam kogoś równie cudownego kto poprowadzi nas
i wielu innych przyjaciół tą właśnie ścieżką
Z
wyrazami wdzięczności Bożena Nowakowska.
|
|
|
|
|

Galeria Dzambhala
|
|
|
|
|
|
|
|
Wspomnienie
lata
|
|
|
"Okiem
Bożki - parę fotek dziwnej wiosennej zimy"
|
|
|
|
|
|
Refleksje
po kursie kreatywności
Do
czego można by użyć obtłuczone ucho od dzbanka?
Co wspólnego ma pistolet i skakanka?
Pomyśl trochę, rusz głową koleżanko, kolego
Nie bądź leniem, fajtłapą, lebiegą
Użyj kilku metafor, poszukaj skojarzeń
A z wynikiem prac swych będziesz blisko marzeń
Lewy bucik, prawy bucik, pończoszka
Powolutku rozbieraj, telewizor i broszka
Zszywacz, zdjęcie, popielniczka i słoń
Dziarsko zanurz się w myśli swych niezmierzoną toń
Co też może połączyć małą mrówkę i włos?
Ciężki do udźwignięcia kreatywnego jest los
Pot się leje na czoło, może więc dla ochłody
Zrobimy burzę mózgów, wcale nie w szklance wody
Adepcie kreatywności - ćwicz - to zajęcie nie dla lenia
Pamiętaj, nie trening czyni mistrza, ale ćwiczenia
A gdy się już nasza wiedza nieco uściśli
Przetrzemy nowe szlaki wraz z mapą myśli
Halina Drohomirecka
|
|
|
Szczurek
i kawka
Przebiegając
przez jezdnię, śniady szczurek miał pecha
Cofając, elegancki samochód go rozjechał
A zaraz potem zjawiła się kawka
Patrzy, a tu sobie leży jeszcze ciepła przystawka
I tak, niewiele myśląc wzięła się za flaczki
Nie czekając na swoje koleżanki z paczki
Ten, tak wybitnie dla szczurka pechowy zbieg zdarzeń
Kazał się kawce poczuć jak konsument w barze
I stał się ład w przyrodzie, w barze gra muzyka
Kto wie gdzie pokarmowy łańcuch się zamyka?
Morał z tej historii taki mi wynika:
Szczęście jednego z drugiego czyni nieszczęśnika
Niechże więc od tej pory każdy nasz mniejszy kuzyn
Unika jak ognia cofających limuzyn!
Halina Drohomirecka
|
|
Zdjęcia
na upały
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
"Budząca
się do życia przyroda jest pięknym przejawem istnienia. Nie
przypadkowo wprawia nas w zachwyt i w stan wiosennego uniesienia.
Jej
świeżość, powiew, zapach i śpiew ptaków odbieramy zmysłami, ale wpływa
również kojąco i optymistycznie na naszego ducha. Każdy pączek listków
i kwiatków wprawia w zachwyt i humor większość ludzi.
Wiosna
jest naszą naturoterapią! Trzeba ją chłonąć i smakować całym
ciałem, całą duszą!
Boźenka
z Wrocławia
|
|
|
|
|
|
|
|
Cyfry
i bezkompromisowa rzeczywistość
Opierając
się na aktualnych danych pochodzących z różnych międzynarodowych organizacji
agencja Fides (Agencja Informacyjna ds. Ewangelizacji Narodów) donosi:
- 860
mln dzieci na świecie żyje w skrajnym ubóstwie
- 211
mln dzieci w wieku 4-5 lat, to ofiary przymusowej pracy
- 300
tys dzieci, to dzieci żołnierze, dzieci które uczyniono bezlitosnymi
zabójcami
- 50
mln dzieci nigdy nie zarejestrowano po urodzeniu
- w
obozach uchodźców dorasta 20 mln dzieci
- 120
mln to dzieci ulicy, z tego 50% żyje w Ameryce Południowej
- każdego
roku umiera 11 mln dzieci poniżej 5 roku życia z głodu
TO
CZŁOWIEK TWORZY TEN ŚWIAT!!!
|
|
|
Korespondencja
z Australii
Poświęć trochę czasu na zapatrzenie się w zachwycie na przyrodę, lot
ptaka, kwitnący kwiat, suchy liść rozsypujący się w pyl, przepływ
rzeki, wschód księżyca, sylwetkę góry na tle nieba .Wówczas twoja
twarda skorupa ochronna wokół serca będzie miękła i topniała, a twoje
serce ożywi się wrażliwością i subtelną otwartością. Rozproszone zostaną
ciemności znajdujące się w twoich oczach, będziesz widzieć jasno i
przenikliwie i wreszcie będziesz wiedzieć, co to jest miłość."
"
Wezwanie do miłości" Anthonego de Mello."
Kontakt
z naturą to droga do Siebie, do Rzeczywistości!!!!
To odkrycie ogromu i wspaniałości Wszechświata!!!
To odkrycie naszej jedności ze Wszechświatem z Bogiem!!!
To otrzymanie odpowiedzi KIM NAPRAWDE JESTESMY,W JAKIM CELU TUTAJ
PRZYSZLISMY!!!
To otrzymanie odpowiedzi na wszystkie nurtujące nas pytania!!! Wszechświat
daje nam to wszystko, bez żadnych ograniczeń, jeżeli tylko chcemy.
Zachwyt, wzruszenie , łzy radości!
Serce przepełnione radością, wolnością, miłością i śpiewem!!!
Nie możemy istnieć bez Natury, ponieważ jesteśmy jej częścią.
"Jeśli
zbyt długo jesteś odizolowany od Natury, twój duch wysycha i obumiera,
bo jesteś oderwany od swoich korzeni."
ILUZJA czy RZECZYWISTOSC!?
Wybór zależy od nas samych!
Przesyłam
wiele miłości - Beata
kliknij
|
|
|
|
Prywatny
college wprowadzi lekcje szczęścia
Jeden
z czołowych brytyjskich college'ów prywatnych zaproponuje swoim uczniom
lekcje szczęścia, aby ułatwić młodzieży funkcjonowanie w społeczeństwie,
które jest coraz bardziej materialistycznie nastawione i coraz obsesyjniej
pragnie sławy.
"Wprowadzimy lekcje szczęścia" - oświadczył dyrektor Wellington
College w Berkshire (na zachód od Londynu) Anthony Seldon, zdaniem którego
"koncentrując się zbytnio na sprawach nauki tracimy coś dużo ważniejszego".
"Nasze
dzieci powinny się nauczyć, że mimo iż nasze społeczeństwa są coraz
bogatsze, nie są coraz szczęśliwsze, co regularnie wykazują badania
z zakresu socjologii". "Sława, pieniądze i majątek zbyt często
stają się celem nastolatków, choć nie w nich kryje się szczęście"
- dodał.
W ramach projektu pilotażowego lekcji szczęścia będzie udzielał od roku
akademickiego 2006-2007 psycholog z uniwersytetu w Cambridge. Uczniowie
w wieku 14-16 lat będą się uczyli szczęścia jedną godzinę tygodniowo.
Ma to im ułatwić panowanie nad emocjami, nadzorowanie swego zdrowia
emocjonalnego i fizycznego oraz wchodzenie we właściwe interakcje w
codziennym życiu.
W
Wellington College uczy się 750 chłopców w wieku 13-18 lat oraz 50 dziewczynek
w wieku 16-18 lat.
www.wiadomości.
onet. pl
|
|
|
|
Gdy
szumi w uszach i w kościach strzyka
Są to jawne oznaki, że spróchniały ząb czasu swym palcem nas dotyka
Nie trzeba wtedy kwękać i stękać
Ani wszystkim kazać nosić się na rękach
Tylko skoro ząb jest już tak stary
Trzeba po prostu wziąć się z nim za bary
I zrobić rach ciach, ekstrakcję
A potem całego organizmu renowację
Halina
Drohomirecka
|
|
|
|
Rzekotka
z chorą nóżką, na rehabilitacji
Gdy jej masażysta niósł ulgę w potrzebie
Wpadła niespodziewanie w stan nadmiernej egzaltacji
Poczuła się nagle, jakby w siódmym niebie
Zielonej
nóżki delikatne masowanie
Dało jej słyszeć muzykę sfer i anielskie chóry
Sprawiło, że się znalazła w odmiennym świadomości stanie
I niewidzialne jęło wciągać ją do czarnej dziury
I
choć żaba, to jak każda zwykła baba
Jeden po drugim zaczęła tracić wszystkie zmysły
Poczuła się klasycznie: bardzo mała i słaba
Aż w końcu nędzne resztki jej przytomności prysły
Cóż,
widząc wielce podejrzany stan rzekotki
Wziął się na sposób pan rehabilitant
I tu i tam zastosował rzekotce łaskotki
Wróciła do "tu i teraz" i kwita
Halina
Drohomirecka
|
|
|
Recepta
Doktor Teresy na spokój ducha i zdrowy sen
(w moim wydaniu)
Gdy
nie zdążasz tam, gdzie trzeba
I czas goni cię po piętach, pamiętaj:
Arcydzięgiel,
kozłek i mięta!
Kiedy
serce kołacze, wszystko idzie pod włos:
Szyszki
chmielu, rozmaryn i wrzos!
Gdyś
do kłótni gotowy lub do płaczu skłonna:
Pamiętaj
- lawenda i marzanka wonna!
Wziąć
za rogi kłopoty, usiąść na nich okrakiem:
To
proste - pomoże ci melisa z tatarakiem!
Wszystkie
ziółka wymienione
W jednym słoju pogodzone
Łyżki
trzy na szklanki trzy
Dla
porządku zaparz w wrzątku przez godziny trzy!
Ta
mieszanka histeryka albo nawet choleryka
Nie wiadomo nawet kiedy poprzemienia w mig w stoika!
A
i sen przyniesie błogi
Czym postawi cię na nogi.
Gdy
trzy szklanki dziennie pijesz
To dopiero wiesz, że żyjesz!
Halina
Drohomirecka
|
|
|
Sposób widzenia
Każdy
powinien szukać odpowiedniej dla siebie terapii - trochę inwencji twórczej
i - jaki skutek!
Jest
super - zmieniłam radykalnie swój sposób widzenia siebie:
1. czuję się szczupła jak laska
2. doceniam to, co mam, a raczej to, że nie mam tego, czego nie chciałabym
mieć
3. mój nadmiar ginie w tym obwodzie
4. to cudowne uczucie mieć pewność, że nie dam rady nigdy wypełnić tego
rozmiaru
5. nareszcie swobodnie się mieszczę i nie muszę wciągać nadmiaru aby
się zapiąć
6. jestem szczęśliwa, że nie jest tak, jak mogłoby być!
A całe to szczęście dzięki zakupie za całe 2 PLN pięknych, różowych,
jedwabnych spodni w legionowskim second-handzie.
Niech żyją różowe pantalony na całym świecie!
Wszystkie dobrze zaokrąglone! Poszukajcie takich koniecznie!
Good
luck!
HD
|
|
|
|
W
dzisiejszych czasach wyścigu szczurów trzeba się nieźle napracować żeby
nie "wypaść z obiegu". Trzeba być czujnym i mieć się na baczności.
Dlatego najlepiej w ogóle nie opuszczać swego stanowiska pracy, zresztą
potrzeby fizjologiczne są zminimalizowane ze względu na permanentny
brak czasu, przeznaczonego na jakikolwiek posiłek, ale za to gwarantowanego
przez ustawę i pracodawcę. Oczywiście nikt się nie przyzna, nawet torturowany,
że czasu ma za mało do wykonania obowiązków, którym z trudem podołałyby
dwie a nieraz i trzy osoby. Wizja bezrobocia i biedy jest przerażająca
a pracując w takim systemie nie mamy siły ani wyobraźni żeby wymyślić
sobie lepszy sposób na życie. >>>więcej
|
|
|
|
Odnaleźć
siebie
(korespondencja z Australii 06.03. 2006))
Dzisiaj
zaczęłam czytać UZDROWIENIE GNIEWU-JEGO ŚWIĄTOBLIWOŚCI DALAJLAMY. Dostałam
tą książkę końcem ubiegłego roku od przyjaciółki i nie miałam ochoty
na czytanie. Dzisiaj zdałam sobie sprawę dlaczego?
Czekałam na Anthonego De Mello i jego książki. Musiałam zrozumieć o
czym pisze Ojciec De Mello, żebym mogła zacząć czytać UZDROWIENIE GNIWU!!
W innym razie, nie wiem czy nawet skończyłabym WPROWDZENIE, po prostu
odłożyłabym książkę na najwyższa półkę, nigdy nie czytając. Następne
potwierdzenie że w życiu NIE MA PRZYPADKOW!!! Małe kroczki, ale o przodu.
Wracając do Pani felietonów, to myślę, że żyjemy w świecie ILUZJI i
stad się bierze całe zło, agresja, nienawiść, gniew a tym samym wszelkie
choroby.
Ludzie boja się spotkania z samym sobą, ponieważ nie wiedza kogo tam
spotkają.
Wola iluzję, dlatego nastawiają na wszystko, co materialne, jak najwięcej
zdobyć, jak najwięcej mieć, uprawiają ekstremalne sporty, dodają do
tego używki wszelkiego rodzaju, seks dla samego wyładowania popędu,
itp.
Można by wiele wymieniać, a wszystko dla podniesienia sobie chociaż
na chwile adrenaliny tłumacząc sobie to SZCZĘŚCIEM.
Ale to działa na chwilę, na jedna malutka chwilkę i potem znowu staje
się nad przepaścią ziejąca pustka!
Dlaczego, dlaczego??? - wołają!!!
Tak bardzo się starałem/am .........................
Co mam jeszcze zdobyć, żeby zdobyć to upragnione szczęście???
Może jeszcze operacja plastyczna, nowe ciuchy, "nowa miłość"?
Może zmienić imię lub miejsce zamieszkania?
Może jeszcze jeden "cudowny" kosmetyk, aby być wiecznie młodym?
Może więcej godzin spędzonych na siłowni, żeby wyrzeźbić sobie boskie
i idealne ciało???
To wszystko jednak działa chwilowo.
Tego nie można sobie kupić ani dostać z zewnątrz.
Szybko, szybko, jeszcze szybciej, bo nie zdążysz - to hasła reklam i
kolorowych czasopism w których nic wartościowego nie można przeczytać.
Następuje powiększająca się agresja, zawiść, złość.
Same negatywne uczucia.
Nic pozytywnego, bo i skąd to czerpać???
Tak zostaliśmy zaprogramowani w dzieciństwie przez rodzinę i społeczeństwo.
To nie jesteśmy my, w ogóle nie znamy siebie i nie wiemy kim jesteśmy,
i po co znajdujemy na Ziemi.
Wierzymy w coś, czego tak naprawdę nie ma!
To jest tylko w naszym umyśle, który tak a nie inaczej został zaprogramowany
kiedyś dawno temu!!! Kiedy ja sobie z tego zdałam sprawę, przeżyłam
szok i zaczęłam się bać!!!
Całe moje życie zawaliło się, jak domek z kart.
Wszystkie moje wartości, w to co wierzyłam zamieniło się w kupkę popiołu!!!
To okropne uczucie w pierwszej chwili i upłynęło trochę czasu zanim
zrozumiałam i oswoiłam się z tym wszystkim.
Myślę, ze ludzie się właśnie się tego boją, więc wola wierzyć w to,
co im oferuje kiczowaty i pełen iluzji światek.
Reklama świetnie działa, ma swoich wiernych wyznawców i tak się to kreci.
Potem lament naokoło - skąd tyle zła /terroryzm, samobójstwa, gwałty,
głód, rasizm, tortury, itp. tragedie 21 wieku. To są efekty tej "kolorowej
iluzji", które przypominają mi kiczowate pocztówki z Hawajów, albo
Las Vegas!!!! Ale czy to ważne???
Ważne, ze to teraz pracuje, a reszta się nie liczy.
Co tam przyszłość!
Co tam dzieci, które rosną i są przyszłością?
Nas za chwile nie będzie, to po co się martwić???
Co komu teraz z tego???
Liczy się kasa i nie ważne co się sprzedaje!
Więcej gier komputerowych, bo dzieciaki to kupią - i o to właśnie chodzi!!!
Czym więcej w nich agresji, tym lepiej. Niech się dziecko od małego
uczy, w jakim świecie żyje. Niech się przyzwyczaja!
Teraz nawet najzwyklejsze kreskówki są okropne i tylko ociekają posoka!
Jeżeli ktoś twierdzi, że to nie ma żadnego wpływu na dzieci, to Pani
wybaczy,
ale nie będę się wyrażać! Umyśl dziecka jest chłonny, jak gąbka.
Dziecko przychodzi na świat niewinne i pełne miłości, ufne.
Wierzy we wszystko i przyjmuje za dobra monete.
Widzimy wszędzie efekty wychowawcze.
JA W TO WIERZE!!!!!JUZ W TO WIERZE!!!
Ale się rozpisałam, chyba mocno chaotycznie.
Ocenę zostawiam Pani.
Jedno jest pewne - ODNALEZĆ SIEBIE!
WRÓCIC DO SIEBIE!!!
To lek na wszelkie zło.
To droga do MIŁOŚCI, SZCZĘŚCIA I WOLNOŚCI!!!
DROGA DO OTACZAJĄCEJ NAS RZECZYWISTOŚCI!!!
TO DROGA DO ŻYCIA ZGODNIE Z NATURĄ!!!
JA W TO WIERZĘ!!!!
Przesyłam
wiele serdeczności i wiele miłości!!!
Dziękuję Pani za wszystko!!!
Całuski - Beata
|
|
|
|
Lipiec,
Ojrzanów 2005r.
Wizja
podczas mszy pogrzebowej Babci Eli Gajewskiej.
W
miękkim błękicie leciutkich chmur,
Świetlista droga, Aniołów chór,
Idzie cichutka dusza do Nieba,
Już jej laseczki tu nie potrzeba.
Lekka, swobodna, ufna i szczera,
A chór Aniołów jej Niebo otwiera,
Ostatni uśmiech na ziemię śle,
Do zobaczenie w niebiańskim tle.
|
|
Lipiec,
Ojrzanów 2005r.
Złoty
Warkocz.
Życie
jak warkocz splatany ze zdarzeń.
Radości i szczęścia, miłości i dobroci.
Bólu, troski, smuteczków i łez.
Zwykłe zdarzenia jak kolorowe wstążki.
Ważne jak złotej przędzy niteczki.
Wszystkie utkane w pasma warkocza.
A kiedy spleciesz ten warkocz do końca,
Ujrzysz wyblakłe kolory wstążek,
I błyszczące złotej przędzy niteczki,
Wplatane sercem, czułością, miłością.
Niech złoty warkocz będzie Twym spełnieniem.
Niech złoty warkocz będzie po nas wspomnieniem.
|
|
Lipiec,
Ojrzanów, 2005r.
Zostaw
swe lęki, zostaw swe troski,
Spójrz na swe życie przez wymiar Boski,
Kochaj marzenia, ludzi i ziemię,
Kochając siebie, kochaj ród swój i plemię,
Bo tylko miłość czysta i szczera,
Raduje duszę i serca otwiera.
|
|
Lipiec,
Ojrzanów, 2005r.
Pogrzeb
Babci Eli.
(Matka moich przyjaciół)
Dusza.
Po
bezkresnym błękicie, złotą drogą jak wstęgą,
Idzie dusza do Boga z miną całkiem nie tęgą,
Wraca znowu do domu, w Ojca swego objęcia,
W miłość wielką i czystą, miłość nie do pojęcia,
Po przeżytym żywocie, pełnym ludzkich doświadczeń,
Ukojona, szczęśliwa, przez czas jakiś odpocznie,
By się znowu narodzić, znowu wrócić na ziemię,
Znowu żyć, kochać i czekać na kolejne wcielenie.
|
|
Wakacje,
Ojrzanów 2004r.
W
Bogu nadzieja,
I w Bogu miłość,
Światłością świat wygładzony,
Miłością świat jest natchniony,
Promyki światła w tęczy utkane,
Boskie światełko ludziom jest dane.
Irena
Lewandowska
|
|
|
| Na
"mailowym" łączu
Jeżeli
uważa Pani, ze mój list zasługuje na opublikowanie, to proszę to zrobić.
Jeżeli moje doświadczenia pomogą zrozumieć sens Życia tutaj, chociaż
jednej osobie - będzie wspaniale.
O to właśnie chodzi i nie ma to nic wspólnego z moim poczuciem "
WŁASNEJ WAŻNOSCI" !!! ............................................................................
W swoich felietonach pisze Pani o możliwościach jakie niesie życie,
a przede wszystkim podkreśla Pani rolę systematycznego rozwoju człowieka
jako antidotum na jego problemy zdrowotne i nie tylko , ale ja widzę
co innego.
Ludzie wolą spać ze strachu, dlatego nie dopuszczają do siebie, nic
nowego.
Zamykają oczy, zatykają uszy odgradzając się grubym murem, a tym samym
przestają cokolwiek czuć, oprócz pustki. Na ustach mają sztuczny uśmiech,
który tak właściwie wykrzywia usta i sprawia ogromy ból. Na czole mają
napisane złotymi literami" JESTEM SZCZĘŚLIWY I WSPANIAŁY",
a serce rozsadza rozpacz. Jedynie do czego są zdolni, to zafundowanie
sobie następnego "wspomagacza szczęścia" i dziwią się, że
to tak szybko przestaje działać. Tacy ludzie nie lubią słuchać "rewolucyjnych
idei", bo to może zburzyć ich "doskonały" świat, który
stworzyli sobie takim wysiłkiem Reagują agresja i złością.
Odkrycie prawdy powoduje szok, ogromny szok i nie każdy jest na to gotowy.
Wierzę jednak, że takich ludzi jest coraz więcej i będzie ich przybywać.
Przesyłam
Pani wiele miłości
Beata
|
|
|
|
Dziękuje
za kochany list.
Byłam taka sama jak ta młoda kobieta z depresją. Internista, psychiatrzy
- tony leków uspokajających, antydepresanty i środki przeciwbólowe!
Nic do mnie nie docierało. Leki po krótkim czasie działały coraz słabiej,
wiec brałam coraz więcej, więcej.
Dwa pobyty w szpitalu psychiatrycznym - odwyk, który nie pomógł mi wcale.
Próby samobójcze!
Przestałam prawie jeść, wyglądałam jak więzień obozu koncentracyjnego.
Jedno chodzące wielkie nieszczęście.
Poza użalaniem się nad sobą, nie robiłam nic. Żadne tłumaczenia do mnie
nie docierały. Byłam głucha i ślepa, manipulantka doskonała.
Winiłam wszystkich i wszystko. Oprócz bólu i strachu, nie czułam już
nic. Bardzo konsekwentnie dążyłam do własnej zagłady i byłam z tego
bardzo dumna.
Koszmar!!!
Szukałam tego, co miałam w sobie, na zewnątrz!
Trwało to długo - 4lata i zdążył się cud. Zapragnęłam żyć, nie chciałam
umierać.
Wtedy właśnie dotarło do mnie, ze to ja jestem odpowiedzialna za swoje
życie!
Ze to, do czego się doprowadziłam było wynikiem mojego postępowania
, ze to ja sama ułożyłam sobie tak życie i nikt tego za mnie nie zrobił.
To był przełom w moim życiu. Wtedy urodziłam się po raz trzeci.
To był rok 1999!
Wiele ludzi postępuje w ten sposób. Tak jest prościej. Myślę, ze tragiczne
doświadczenia prowadzą do zrozumienia o co właściwie chodzi i po co
tutaj przyszliśmy. Prowadzą do przebudzenia duchowego! Gdyby nie to
co przeżyłam, a proszę mi wierzyć, było tego bardzo dużo, nigdy bym
się nie znalazła w miejscu, którym się teraz znajduje. Nie każdy jest
takim szczęściarzem jak ja.
Tak jak Pani napisała "Smutne to ,ale prawdziwe" !!!
To tylko zależy od tej kobiety, czy będzie miała sile odbić się od dna
w którym się znalazła -ale ona o tym jeszcze nie wie i być może nigdy
się tego nie dowie. Wzięłam sobie do serca Pani rade i jestem bardziej
spokojna. Codziennie zdarzają się małe cuda i życie mnie bez przerwy
zachwyca., swoja prostota i pięknem.
Życzę
Pani samych wspaniałości!!!
Beata
|
|
|
|
List
Melchizedeka
Nasze
życia zmieniają się z prędkością światła! Możemy to wszyscy poczuć w
naszych duszach i w naszych kościach. Wszystko porusza się tak szybko,
że wygląda czasem jak zamazane.
Ale
nasze dusze są wciąż takie same, jak na początku. Są jednością z Wielkim
Duchem.
I tak, jak ten świat przyspiesza, tak przyspiesza nasze podejście do
Światła.
Miłość
jest czymś więcej, niż emocją, jest wiązką energii, która prowadzi nas
do Domu w objęcia Nieskończoności. Współodczuwanie jest gniazdem chroniącym
nas przed nieznanym i naszymi lękami.
Święta
przestrzeń w każdym z naszych Serc jest kluczem, moi przyjaciele.
Tam, poza rozumem i jego uporczywymi myślami, które nigdy się nie męczą
jest basen cichej, czystej wody, która jest starsza niż najodleglejsze
gwiazdy.
I
w tej wodzie, tak jak w Genezis, Bóg porusza się jak wiatr ponad, wokół
i poprzez nią.
Tu możemy śnić nowy świat i sen stanie się Rzeczywistością. To jest
pewne, bo jak, myślicie zaczął się ten świat?
Nieważne
czego pragniesz, woda tego basenu wewnątrz twojego Serca jest niemniejsza,
niż woda w macicy twojej Matki, która przeniosła was z jednego świata
do innego.
Jak
dla malutkiego pisklęcia tłukącego skorupkę swego wewnętrznego świata,
świat zewnętrzny zacznie się na nowo z taką pewnością, z jaką wschodzi
Słońce nad horyzontem.
Nie
obawiajcie się. Pamiętajcie, że cały wszechświat był stworzony przez
waszych Kosmicznych Rodziców właśnie dla was. Tylko dla as. Jesteście
tak drodzy.
W
Żyjącym w Sercu Warsztacie wkraczamy do istoty Świętej Przestrzeni waszego
Serca aby pamiętać Drogę Marzenia.
W
Miłości i w Zobowiązaniu
Drunvalo Melchizedek
|
|
|
|
Dzieci
Rwandy
więcej>>>
"
W konarach rosnącego obok potężnego drzewa, jak na ironię koncertowało
kilka ptasich rodzin, prześcigając się w radosnym szczebiocie. Wiem,
że chłopiec musiał w tej chwili bardzo cierpieć, ale powoli i nieśmiało
zaczął opowiadać:....."
|
|
|
|
Przewietrzyć
mózg
więcej>>>
Wbrew
obiegowym opiniom mózg może się regenerować w każdym wieku
Nasz mózg może wchłaniać nowe informacje nawet w późnym wieku. Dziś
już wiemy, że i wtedy potrafi się regenerować. Trzeba tylko regularnie
go ćwiczyć i nie zatruwać toksynami.
|
|

|
|
|
|
|