|
"S=U+O+W
S-stały poziom odczuwanego przez ciebie szczęścia
U-ustalony zakres emocji pozytywnych
O-okoliczności twojego życia
W-czynniki znajdujące się pod kontrolą twojej woli"
"Authentic happiness" Martin Seligman
Nawet
wówczas, gdy dzięki samoobserwacji i wnikliwości umysłu ustaliliśmy
nasze predyspozycje, czy jak określa prof. Seligman - zalety sygnaturowe
i mamy sprzyjające okoliczności życiowe, a także chęć posługiwania się
nimi w kreatywności, odczuwanie tego co szczęściem się zwie, nie musi
mieć miejsca.
Jeśli uwzględnimy w toku tworzenia doswiadczeń nasze odczucia (rozwiniemy
intuicję), będziemy nieco bliżej satysfakcji, jaką odczuwają osoby szczęśliwe.
Czasami jednakże wykorzystywanie predyspozycji, ktore juz posiadamy
(zainteresowanie światem, krytyczne myślenie, zaradność, inteligencja
społeczna itp.) stanowią bazę dla wykształcenia w sobie kolejnych cech
np. odwagi, wytrwałości, uprzejmości czy zdolności przywódczych. Wówczas
tworząc nasze życiowe doświadczenia, uwzględniwszy wszystkie wyżej wymienione
warunki, zamiast poczucia szczęścia, uwalniamy wielkie pokłady skłębionego
żalu, bólu emocjonanego i niezaspokojenia.
Myślę, że od umiejętności poradzenia sobie z tymi "produktami ubocznymi"
kreacji, zależy tak stan naszego zdrowia (w kontekscie schorzeń psychosomatycznych),
jak i pułap rozwoju, do którego dotrzemy.
Czujność polega na zwróceniu uwagi na cechy, które właśnie kształtujemy.
Myślę, że jeden z elementów odczucia szczęścia - radość pojawi się,
gdy wykorzystując nowe zalety rozwijającej się osobowości, stworzymy
zupełnie innej jakości doświadczenie życiowe.
Samoobserwacja i ustalenie cechy, którą rzeźbimy, może być trudna, jeśli
nie przekładamy wciąż i wciąż swoich oczuć na życiową twórczość. To
w niej możemy zauważyć różnice najszybciej.
Do tego procesu potrzebna jest nam również umiejetność wprowadzania
na emocjonanlny i mentalny plan -spokoju, ciszy.Bez higieny mentalno-emocjonanlnej
nie docieramy do nowych pomysłów z poziomu intuicji, a także często
bezradnie kręcimy się w rytm odczuwanych emocji.
Wielkim sprzymierzeńcem w takich moementach życia jest muzyka, poezja,
wszelka ekspresja konstruktywnie wyrażająca to, co czujemy.
Słowo może uskrzydlić i zabić, muzyka wyciszyć lub rozwalić mury jak
dźwięk trąb jerychońskich.
Jesli wejdziecie Państwo na www.obk.com.pl do News i klikniecie na Love
of a Silent Moon, być może doświadczycie nagłej zmiany nastroju, a może
czegoś znacznie więcej. Niezaleznie od nastwienia proponuję zapoznajcie
się Państwo z zawartością tej strony.
Niezwykłe pod kątem myśli filozoficznej teksty autorstwa Pana Stuarta
Wilde, wspaniale z nimi zharmonizowana muzyka i cudowny głos Pani Cecil
mogą nas wesprzeć w chwilach największego pomieszania.
Ze swej strony jestem głęboko wdzięczna za ten wspaniały dar wszystkim
autorom i realizatorom tego nagrania
Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska
|