|
"W
naszym społeczeństwie rywalizacja jest tak rozpowszechniona, że nawet
dzieci szkolne są pod wpływem wszechobecnych nacisków, które w konsekwencji
prowadzą do stresu. Sama szkoła jest wielkim źródłem stresu, zwłaszcza
dla dzieci, których wyniki szkolne są słabe. Bez wątpienia szkoła jest
doświadczeniem definiującym człowieka. Poczucie własnej wartości, wybór
kariery, oczekiwania w życiu kształtują się w dużym stopniu pod wpływem
ocen, nagród, które otrzymujemy w szkole. Słabe wyniki w szkole przynoszą
wiele negatywnych emocji, które prowadzą do lęku i postrzegania zagrożenia,
i niebezpieczeństwa, czyli stresu. Upośledza on uczącego się uruchamiając
błędne koło, po którym oceny szkolne spadają spiralą w dół....................
Ogólnie nauczyciele szkolni testują i doceniają zadania półkuli logicznej.
Logika, sekwencje, liczenie, kategoryzowanie, umiejętności werbalne
wszystko to jest wysoko nagradzane w szkole. Intuicja , emocje, humor,
ruch rytmiczny, tworzenie obrazu i inne "gestaltowe" możliwości
mózgu nie są używane, testowane i szczególnie cenione. Dopiero w prawdziwym
świecie, poza klasą, gdzie sukces zależy od twórczej wyobraźni, która
umożliwia ustanawianie i prowadzenie biznesu i innych działalności,
zaczynamy doceniać wagę mózgu "gestalt".
"Smart
moves, why learning is not all in your head"
dr Carla Hannaford
Życie
w nieustannym stresie wiąże się z poważnymi konsekwencjami. The American
Medical Association zgodnie twierdzi, że ponad 90% chorób ma powiązanie
ze stresem.
Kiedy jesteśmy w stanie konfrontacji z sytuacją , którą nasz twórczy
umysł postrzega jako niebezpieczną, nasz organizm zaczyna wydzielać
kilkadziesiąt neurotransmiterów, z których najbardziej znanym jest hormon
walki lub ucieczki - adrenalina.
To nasza indywidualna interpretacja świata decyduje o tym, czy daną
sytuację będziemy postrzegać jako zagrożenie, czy możliwość poznawania
otaczającej rzeczywistości.
Wydzielanie adrenaliny, to reakcja stopniowa zależna od stanu zagrożenia,
stąd by ją organizm rozłożył , potrzebny jest czas zanim poczujemy się
znowu spokojni. W czasie stresu kora nadnerczy również wydziela grupę
hormonów zwanych glukokortykoidami, z których najważniejszy to kortyzol.
Kortyzol podnosi poziom cukru we krwi, aby wydzielić energię potrzebną
do aktywności mięśni. Badania na Uniwersytecie McGill wykazały, że większa
ilość kortyzolu wiąże się z mniejszą możliwością uczenia się i słabszą
pamięcią, a także z problemami w koncentracji. Dzieci w sytuacjach,
które postrzegają jako stresujące reagują roztargnieniem, i "walczą".
W trudnej sytuacji reakcja "przetrwanie" jest bardziej pożądana
niż racjonalne myślenie. Ale gdy stres jest przewlekły i długotrwały
płacimy za to coraz większą cenę. Ponieważ rozwój sieci nerwowych i
mielinizacja są skoncentrowane na obszarach przetrwania, rozwój sieci
w odpowiedzialnym za tzw. wysokopoziomowe myślenie przyczynowo- skutkowe
mózgu limbicznym i nowej korze jest ograniczone.
Ludzie żyjący w dużym stresie nieodpowiednio rozwijają drogi nerwowe,
tworzące fundamenty dla nowego uczenia się, rozumowania i twórczości.
Często też są nieświadomi tego, jak bardzo są zestresowani.
Jest tak, ponieważ stało się to dla nich stylem życia. Hans Selye nazywa
tę nieświadomość "General Adaptive Syndrome - GAS"), skomplikowanym
fizjologicznym mechanizmem, którego celem jest pozwolić organizmowi
dostosować się do stresu. Adaptacja jednak niekoniecznie zawiera w sobie
zdolności wyższego myślenia i twórczego funkcjonowania.
A
konsekwencje?
Czy
nieumiejętność radzenia sobie z wyzwaniami życiowymi wynikająca z braku
mielinizacji sieci nerwowych u dzieci, nie przekształca się w problemy
związane z brakiem zaspokojenia własnych ekonomicznych potrzeb u ludzi
dorosłych?
Czy stres związany z tą sytuacją nie przekłada się na rozwój chorób
takich jak rak?
"Plaga nowotworów dziesiątkuje Polskę" - donosi sobotnie wydanie
informacji na www.wp.pl "Wybrzeże i Mazury - najmniej skażone regiony
Polski - są dotknięte plagą zachorowań na raka płuc. Te szokujące informacje
podaje ostatni raport przygotowany przez Centrum Onkologii w Warszawie.
Największy wpływ na zachorowalność ma zachowanie i styl życia ludzi,
a nie stan otaczającego ich środowiska - uważa współtwórczyni raportu
dr Joanna Didkowska z Zakładu Epidemiologii i Prewencji Nowotworów Centrum
Onkologii w Warszawie."
Znakomita większość lekarzy i psychologów zdaje sobie sprawę z tego,
że stres osłabia działanie układu immunologicznego. Dopóki układ immunologiczny
jest sprawny, powstające bezustannie komórki nowotworowe są eliminowane
zanim poczynią jakiekolwiek szkody. Wzmożone wydzielanie kortyzolu towarzyszące
"zespołowi przetrwania", tłumi działanie systemu immunologicznego,
a co z tym się wiąże, wzrasta podatność na zachorowanie m.in. na schorzenia
nowotworowe.
Biorąc pod uwagę wyniki prac wielu specjalistów z zakresu pedagogiki,
psychologii i medycyny, nie trudno jest odgadnąć iż droga, którą jako
społeczeństwo podążamy, wiedzie do krajobrazów dalekich od wyśnionego
raju. Myślę, że raczej należałoby się zastanowić, co zmienić, by konsekwencje
podjętych działań były bardziej zadowalające zarówno ze społecznego
jak i medycznego punktu widzenia.
Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska
|